Jese Rodriguez podczas niedzielnego meczu z Elche znalazł się w bardzo nieprzyjemnej sytuacji. Hiszpan został desygnowany do gry przez trenera Carlo Ancelottiego tuż przed końcem meczu, jednak sędzia zwlekał z przeprowadzeniem zmiany. Efekt? Hiszpan przebywał na boisku zaledwie 25 sekund i nie zdołał dotknąć piłki. Fakt ten sprawił, że po meczu zawodnik był bardzo sfrustrowany takim obrotem spraw, jednak koledzy i sztab szkoleniowy próbowali udowodnić mu, że nie był to gest przeciwko niemu.

Jese miał żal do trenera Ancelottiego, że ten zdecydował się wpuścić na boisko tak późno. Według dziennika Marca, jako pierwszy rozmowę z Jese odbył jego przyjaciel, Karim Benzema. Francuz okazał wsparcie młodemu Hiszpanowi i tłumaczył mu, że szkoleniowiec robił to, co aktualnie uważał za najlepsze dla zespołu.

W dalszej kolejności rozmowę z Jese przeprowadził Fernando Hierro, którego zawodnik dobrze zna z występów w młodzieżowych reprezentacjach Hiszpanii, gdzie Hierro pełnił funkcję dyrektora technicznego. On także okazał mu wsparcie i utwierdził, że sztab szkoleniowcy wiąże z nim duże nadzieje.

Sam Ancelotti także odbył rozmowę z Jese podczas dzisiejszej sesji treningowej, przedstawiając mu swoją wersję wydarzeń. Jese wykazał się dużą dojrzałością w rozmowie z trenerem, dlatego sprawę można uznać za zakończoną. Kontuzje nauczyły skrzydłowego cierpliwości i pracowitości, więc jego celem jest praca nad tym, aby niedzielne 25 sekund stało się w przyszłości pełnym spotkaniem.