Były bramkarz Realu Madryt, Jerzy Dudek udzielił wywiadu dla portalu RealSerwis.com, w którym opowiedział między innymi o niedzielnym spotkaniu Królewskich z Barceloną, losach rywalizacji o mistrzostwo Hiszpanii oraz o starciu z Atletico w ćwierćfinale Ligi Mistrzów.

RealSerwis.com: Jurek, jak ocenisz wczorajsze spotkanie Realu Madryt z Barceloną na Camp Nou? Było to widowisko na miarę Gran Derbi?

Jerzy Dudek: – Na pewno był to mecz na miarę Gran Derbi. Wiadomo, że kiedy spotykają się zespoły tej klasy, to oczekuję się od nich widowiska na najwyższym poziomie i na pewno nie można być rozczarowanym. Często przy tego typu spotkaniach emocje poza boiskowe są przenoszone bezpośrednio na plac gry i tak było tym razem. Było sporo brutalnej gry, ale generalnie obie ekipy postarały się o to, aby dostarczyć nam ciekawego widowiska.

Jesteś zadowolony z postawy Realu?

– Tak i muszę przyznać, że jestem naprawdę podbudowany postawą Realu, zwłaszcza w pierwszej połowie. Królewscy grali wówczas naprawdę dobrze i zabrakło im jedynie zimnej krwi pod bramką Barcelony. Druga połowa była nieco gorsza w wykonaniu podopiecznych Carlo Ancelottiego, ale mimo to mieli oni naprawdę dobre okazję, aby wyjść na prowadzenie, zwłaszcza w pierwszych dziesięciu minutach. Szkoda, że do tego nie doszło, ponieważ gol zdobyty przez Barcelonę w pewnym sensie załatwił sprawę. Drużynie ciężko jest się podnieść kiedy cały czas atakuje i nagle traci bramkę. Po golu Suareza z Realu zdecydowanie uszło powietrze i brakowało piłkarza, który dodałby drużynie wiary w siebie i wskrzesił ją na nowo.

Luka Modric może być tym piłkarzem, który w kolejnych spotkaniach będzie potrafił przejąć funkcję lidera?

– Absolutnie. Luka zagrał wczoraj świetny mecz i był motorem napędowym Realu, rozpoczynając niemalże wszystkie akcje. Widać, że ma ogromny głód gry i mam nadzieje, że jego forma być jeszcze lepsza z każdym meczem. Wierzę, że jego dobra gra przełoży się na lepsze występy samego Realu i będą one co najmniej tak dobre jak ten z Barceloną. Przed Realem kluczowy moment sezonu. Trzeba gonić Barcelonę, a dodatkowo dochodzą przecież mecze w Lidze Mistrzów.

– Bardzo liczę też na Cristiano Ronaldo, z którym zawsze wiąże się ogromne oczekiwania. W ostatnich tygodniach można było odnieść wrażenie, że nieco spuścił z tonu, ale mam nadzieje, że nie potrwa to długo.

Patrząc na wyniki Realu uzyskiwane na początku roku można odnieść wrażenie, że zespół jest w dołku. Przed rokiem były podobne momenty, jednak Królewskim udało się podnieść. Myślisz, że w tym roku będzie tak samo?

– Bardzo wierzę w trenera Ancelottiego. Jest niezwykle doświadczonym szkoleniowcem, który wie, jak odpowiednio przygotować zespół na najważniejsze mecze w sezonie. Przed rokiem udało mu się to, co zaowocowało triumfem w Lidze Mistrzów, dlatego wierzę, że w końcówce sezonu Real będzie ponownie zadziwiał swoją grą.

Sprawa walki o mistrzostwo Hiszpanii wciąż jest otwarta?

Myślę, że tak. Oczywiście można powiedzieć, że Barcelona wygrała bezpośredni mecz, że ma cztery punkty przewagi, ale ja wciąż widzę szansę. Zobaczmy chociażby jaki terminarz spotkań ma Barcelona. Katalończykom na pewno nie będzie łatwo, dlatego myślę, że może się jeszcze wiele wydarzyć. Mam nadzieje, że porażka na Camp Nou jeszcze bardziej zmotywuje Real, bo jest o co walczyć. Przed meczem miałem naprawdę mieszane uczucia, kiedy przeanalizowałem sobie ostatnie spotkania Galacticos i Barcelony, ale teraz mimo porażki naprawdę jestem podbudowany, ponieważ momentami Real miał zdecydowaną przewagę.

Jak ocenisz losowanie par ćwierćfinałowych Ligi Mistrzów? Atletico to najgorszy możliwy rywal dla Królewskich na tym etapie rozgrywek (pokonali Real w Superpucharze Hiszpanii, w dwukrotnie w lidze i wyeliminowali Los Blancos w Copa del Rey)?

– Byłem obecny na losowaniu i bardzo dużo mówiło się jeszcze przed jego rozpoczęciem o ewentualnej potyczce z Barceloną. Losowanie przebiegło jednak bardzo szybko, dlatego temat ten bardzo szybko upadł. W moim odczuciu rywalizacja Realu z Atletico będzie hitem tego etapu rozgrywek. Ciężko mi jednak powiedzieć na co stać Atletico, ile jeszcze można wykrzesać z tego zespołu, ponieważ gołym okiem widać, że nie jest to ta sama ekipa, która mierzyła się z Realem w finale Ligi Mistrzów. Fakt, tak jak wspomniałeś ostatnie mecze należały do Atletico, ale mam nadzieje, że ostatnie słowo należeć będzie do Realu i zrehabilituje się za ostatnie porażki.

– Jestem przekonany, że jeżeli Real będzie grał w tych meczach tak jak z Barceloną, to na pewno sobie poradzi. Jedyne co mnie martwi to rewanż na Santiago Bernabeu. Atletico jest zespołem, który kiedy nie ma nic do stracenia, zaczyna grać bardzo ofensywny futbol, a to może być problematyczne dla Realu. Teraz jednak jesteśmy na innym etapie sezonu i Atletico nie radzi sobie już w nim tak dobrze, jak przed wcześniejszymi spotkaniami w derbach Madrytu.

Jurek, obchodzisz dziś 42 urodziny. Nie pozostaje mi zatem nic innego, jak życzyć wszystkiego co najlepsze od całej redakcji RealSerwis.com.

– Dziękuje bardzo, pozdrawiam z toru wyścigowego. 

Rozmawiał: Krzysztof Przepióra