Były piłkarz Liverpoolu, Emile Heskey uważa, że ekipa The Reds będzie miała niezwykle ciężkie zdanie we wtorkowym starciu z Realem Madryt na Estadio Santiago Bernebeu. Zdaniem byłego reprezentanta Anglii porażka Liverpoolu w takich samym rozmiarach jak w pierwszym meczu na Anfield (0:3) będzie sukcesem ekipy Brendana Rodgersa.

– Rozmawiałem niedawno z kilkoma przyjaciółmi, którzy są wielkimi fanami Liverpoolu i stwierdzili, że będą zadowoleni z porażki 0:2 lub 0:3 . Oni po prostu nie chcą być upokorzeni tak jak Roma, kiedy przegrała 1:7 z Bayernem w ostatniej serii spotkań –stwierdził Heskey.

– Kibice nie są pewni swojej drużyny już teraz, więc nie sądzę, że Brendan Rodgers będzie pewny gry swojego zespołu w starciu z Realem Madryt. Moi przyjaciele mają prawdopodobnie rację – myślę, że nawet jeśli Liverpool przegra 0:2 lub 0:3 będzie to dobry wynik. Jeśli udałoby się im zremisować byłoby to ich najlepszy wynik w sezonie.

– Nie ukrywam, że jestem wielkim fanem i uwielbiam sposób gry Raheema Sterlinga, ale co on może wskórać przy Garethcie Bale’u i Cristiano Ronaldo?

– Kiedy grałem w Liverpoolu nie było żadnych zespołów, które wyprzedzałyby wszystkich innych dookoła, tak jak Real i Bayern teraz. Wszyscy byli pokonania.