Meksykański napastnik Realu Madryt, Chicharito po ponad miesięcznej przerwie po raz kolejny stanie przed szansą przekonania do siebie Carlo Ancelottiego i pojawi się w podstawowym składzie Królewskich w meczu z Cornellą.

Napastnik zagra od pierwszych minut po raz pierwszy od 34 dni, kiedy to po raz ostatni pojawił się w wyjściowym składzie Los Blancos. Było to pierwszym meczu z trzecioligowcem, a 26-latek wpisał się wówczas na listę strzelców, podwyższając prowadzenie Królewskich na 3:1.

Chicharito trafił na Estadio Santiago Bernabeu na zasadzie rocznego wypożyczenia z Manchesteru United. Reprezentant Meksyku przechodząc na Bernabeu zdawał sobie sprawę, że będzie pełnił jedynie rolę zmiennika Karima Benzemy, jednak wysoka forma wychowanka Chivas Guadalajara sprawia, że jest on jednym z najbardziej pokrzywdzonych zawodników Królewskich.

Chicharito zdobył jak na razie dla Realu cztery gole we wszystkich rozgrywkach w tym sezonie i udowodnił, że zasługuje na zaufanie w oczach trenera. Fenomenalna forma Benzemy sprawia jednak, że Ancelotti nie widzi konieczności dawania większej ilości szans Meksykaninowi, a na dodatek, według doniesień mediów nie zamierza wykupić go z Manchesteru United po zakończeniu okresu wypożyczenia.

Sytuacja ta komplikuje sytuację Chicharito, bowiem filigranowy napastnik nie zamierza z kolei wracać do zespołu Czerwonych Diabłów, z którym wiąże go kontrakt. Spekuluje się jednak, że nie powinien mieć problemów ze znalezieniem nowego pracodawcy, bowiem zainteresowanie jego osobą wykazują takie zespoły jak Atletico, Valencia, Arsenal, Liverpool czy Tottenham.