Bramkarz Realu Madryt, Iker Casillas podczas audycji w programie El Partido de las 12 w stacji radiowej Cadena COPE, poinformował, że jego marzeniem jest zakończenie kariery w barwach klubu z Estadio Santiago Bernabeu.

Casillas podczas swojej kariery w Madrycie, wielokrotnie łączony był z transferem do innych klubów, jednak zawsze okazywał się lojalny Realowi. Hiszpan za kadencji szkoleniowca Jose Mourinho miał kryzysowy moment w zespole Las Blancos, kiedy to stracił miejsce w podstawowym składzie. Dziś, z perspektywy czasu potrafi spokojnie rozmawiać o tych wydarzeniach.

– Nie rozmawiałem na temat Mourinho w momencie, kiedy pracował w Realu. Uważam zatem, że rozmawianie o nim teraz, kiedy trenuje inny zespół byłoby nieco tchórzliwe – stwierdził Casillas.

– Swego czasu było nam nie po drodze, ale jeżeli spotkałbym go jutro, podałbym mu rękę. Następnie wszystko zależałoby od niego, czy podałby mi rękę czy nie. Myślę, że zrobiłby to. Moje relacje z nim określiłbym mianem czegoś w rodzaju miłości i nienawiści.

Casillas wypowiedział się także na temat swoich nie najlepszych relacji z byłbym klubowym kolegą, Xabim Alonso, który dołączył przed sezonem do Bayernu Monachium.

– Szczerze mówiąc nie obchodzi mnie co, mówi Xabi Alonso. Każdy ma swoje zdanie. W ostatnich latach nasze relacje nie były najlepsze. Tak jednak bywa. Z niektórymi kolegami dogadujesz się gorzej, z innymi lepiej – powiedział Hiszpan, po czym postarał się ocenić czy Alonso był ważniejszym piłkarzem dla Realu niż aktualnie Toni Kroos.

– Jeden i drugi miał ważne znaczenie dla Realu Madryt. Xabi miał kilka świetnych sezonów w Madrycie i wywiązywał się ze swoich zdań świetnie. Teraz jego funkcję przejął Toni Kroos i także daje sobie radę – wyznał 33-letni bramkarz.

Zdaniem Casillasa, jego klubowy kolega, Cristiano Ronaldo jest faworytem w walce o Złotą Piłkę w rywalizacji z Manuelem Neuerem.

– To trudne pytanie. Ze względu na liczbę goli zdobytych w 2014 roku i dlatego, że tak często decydował nimi o sukcesach zespołu, przyznałbym Ballon d’Or mojemu koledze Cristiano. Ciężko wyobrazić mi sobie, aby bramkarz otrzymał te nagrodę, chociaż wydaje mi się, że to trochę śmieszne, że Kahn i Buffon, którzy zasługiwali na zwycięstwo, nigdy nie zdobyli tej nagrody.