Fernando Llorente jest specjalnym życzeniem Rafy Beniteza, aby wzmocnić atak – donosi La Sexta. Trener chce ponoć klasycznej „dziewiątki”, żeby mieć więcej wariantów gry w ofensywie i wybór ponoć padł na zawodnika Juventusu. 

30-latek, który był przez większość sezonu zastępcą Alvaro Moraty, jest świadomym tego, że nowy trener Realu Madryt się nim interesuje i byłby zachwycony, jeśli miałby spakować swoje walizki i wylecieć do stolicy Hiszpanii, gdzie  musiałby walczyć o miejsce w pierwszym składzie z Karimem Benzemą. 

Real Madryt nie zdecydował się na wykupienie Chicharito, którego wypożyczenie zakończyło się 1 lipca i Rafa Benitez został z jednym napastnikiem, choć Bale i Cristiano oferują różne warianty gry w ataku. W związku z tym hiszpański szkoleniowiec poinformował zarząd Królewskich, że chciałby mieć w swoim zespole Fernando Llorente, który posiada zupełnie inną charakterystykę niż Benzema. Mierzy on 195 cm wzrostu, więc dobrze gra w powietrzu. Jego plusem jest także to, że zna doskonale hiszpańską piłkę, bowiem reprezentował barwy Athletiku Bilbao przez 9 sezonów. W ostatnich 4 zdobył 89 goli i był podstawowym zawodnikiem. 

Hiszpańskiemu napastnikowi zostało dwa lata umowy z Juventusem, na mocy której zarabia 4,5 mln euro za sezon. Według Tuttosport, Llorente był oferowany Milanowi, jednak działacze klubu z San Siro nie byli zainteresowani, bowiem ich priorytetem jest powrót Zlatana Ibrahimovicia.