Według dziennika AS, negocjacje FC Porto z Realu Madryt w sprawie transferu Danilo są w zaawansowanej fazie. Kwota transferu została już ponoć dogadana i ma wynieść 30 milionów euro plus 5 milionów zmiennych za daną liczbę rozegranych meczów oraz zdobytych pucharów.

Pozostał jednak jeden szczegół, który wstrzymuje całą operację, a mianowicie chodzi o prowizję dla agentów. W negocjacjach brało udział trzech byłych pracowników Realu Madryt: Miguel Pardeza (były dyrektor ds. sportowych, zwolniony ubiegłego lata), Paco de Gracia (były szef skautów) oraz Óscar Ribot (były szef prasowy, był obecny przy przeprowadzaniu transferów m.in. Casemiro i Lucasa Silvy).

Wykupienie 100% praw do Brazylijczyka kosztowało Porto 13 milionów euro, jednak działacze portugalskiego klubu musieli także przelać 4,9 mln euro ludziom, którzy pośredniczyli w tej operacji. Za ten ruch prezydent 30-krotnego mistrza Portugalii został mocno skrytykowany i w związku z tym, Portugalczycy nie mają zamiaru płacić ani 1 euro pełnomocnikom. 23-latkowi zostało 1,5 kontraktu i oczekuje się, że zmieni barwy klubowe już tego lata.