Getafe Real, czyli „Małe Derby Madrytu” z ubogimi krewnymi Atletico.
Mimo fatalnego początku rozgrywek, Getafe udało odbić się od dna i klub z przedmieść stolicy Hiszpanii zajmuje obecnie 9. miejsce w ligowej tabeli. Co prawda podmadrycki zespół w pierwszym w tym sezonie starciu z „Los Merengues” przegrał na Santiago Bernabeu 4:2, ale pokazał się od całkiem dobrej strony. Poza tym Getafe udało się w tym sezonie dokonać tego, czego nie byli w stanie w pięciu podejściach podopieczni Jose Mourinho – pokonać Barcelonę (1:0). Co więcej „Los Azulones” udało się niespodziewanie zakończyć na początku passę czterech zwycięstw Betisu (1:0 ) , a także pokonać na Coliseum Alfonso Perez Atletico Madryt 3:2, mimo tego, że musieli odrabiać straty grając przez nieco ponad godzinę w „dziesiątkę”. W nowym roku podopieczni Luisa Garcii Plazy spisują się całkiem nieźle – w styczniu zaliczyli dwa remisy i poza tym w ostatnich dwóch ligowych potyczkach odnieśli dwa wyjazdowe zwycięstwa (z Racingiem i Levante, oba po 2:1).
Natomiast jeśli chodzi o Real Madryt, to po kiepskim początku roku drużyna „The Special One” zaczyna nabierać wiatru w żagle, czego dowodem jest pewne zwycięstwo w poprzednim spotkaniu ligowym z Saragossą (3:1), a także świetny mecz na Camp Nou z Barceloną w rewanżu 1/4 finału Copa del Rey (2:2). Mocno krytykowany Cristiano Ronaldo po ostatnich udanych występach, które okrasił m. in. dwiema bramkami w pojedynkach z „Duma Katalonii”, a także bardziej wytężoną grą zespołową i zaangażowaniem w walce pod własną bramką, wrócił do łask kibiców i znów jest bożyszczem widowni Santiago Bernabeu. Poza tym do wielkiej formy zdaje się wracać Mesut Oezil i nadal dobrą dyspozycję wykazuje Karim Benzema. Z drugiej strony Mourinho nie będzie mógł skorzystać z kontuzjowanych od dłuższego czasu Angela di Marii i Samiego Khediry, a także z Marcelo, który w meczu z Saragossą nabawił się urazu mięśnia w prawej nodze. W poprzednim meczu kontuzji doznał także Xabi Alonso, jednak podczas wczorajszej konferencji prasowej Aitor Karanka potwierdził, że już wszystko z nim dobrze. Bask dostał powołanie, ale nie wiadomo czy zagra na 100%.
Zdecydowanie ze znaczeni większymi problemami kadrowymi boryka się szkoleniowiec gospodarzy. Ze względu na kontuzje w spotkaniu z Realem nie będą mogli wystąpić Míchel, Occar Ustari, Pedro León i Rafa Lopez, a zawieszenia za kartki wyeliminowały z gry Alberto Lopo i Daniela Guizę. Warto dodać, że gronie powołanych przez Luisa Garcię Plazę znaleźli się trzej wychowankowie Realu – rezerwowy bramkarz, Jordi Codina, obrońca, Miguel Torres oraz skrzydłowy, Pablo Sarabia. Jednak największą uwagę należy zwrócić na najlepszego strzelca tej drużyny, będącego wychowankiem Valencii, Wenezuelczyka Miku (6 goli w lidze).
Jesteśmy liderami La Liga, ale to oni pokonali Barcę. Od sześciu spotkań spotkań nie udało się nam zachować czystego konta, a oni w ostatnich sześciu spotkaniach nie dali się pokonać (cztery wygrane i dwa remisy). Jednak niezaprzeczalnie to my jesteśmy królami remontad. W tym sezonie aż w sześciu spotkaniach udawało się nam początkowe straty przekuwać na zwycięstwa, a w meczu z Barca na Camp Nou udało się nam doprowadzić do remisu przegrywając do przerwy 2:0.
W każdym razie, co prawda to tylko małe derby, ale zawsze derby, więc zapowiada się niezwykle pasjonujący pojedynek.