Oficjalna strona Realu Madryt przeprowadziła wywiad z Gutim przed środowym pojedynkiem Ligi Mistrzów, by dowiedzieć się co tak naprawdę siedzi w głowach piłkarzy przed spotkaniami tak wielkiej wagi.
- Liga Mistrzów powraca na Bernabeu po trzymiesięcznej nieobecności i w spektakularnej atmosferze. Nikt nie chce przegapić tego spotkania.
- To niezwykły mecz dla całego Madridismo. Musimy odwrócić wynik na naszą korzyść po potknięciu w pierwszej rundzie. Trzeba zagrać z wielką ambicją od samego początku, co pozwoli przeżyć fanom niezapomnianą noc. Naprawdę pragniemy tego po wieloletnich niepowodzeniach w tych elitarnych rozgrywkach. Chcemy, aby Real Madryt był tam, gdzie jego miejsce.
- Co byłoby w Twojej głowie, gdybyś zasiadał jako fan na Bernabeu?
- Pozostał bym wielkim optymistą, ale my, piłkarze, również musimy czuć pozytywną atmosferę. Jeżeli zaczniemy od silnego uderzenia, stworzymy szybko sytuacje i naprawdę przyłożymy się do swoich zadań, fani to zauważą i będą wspierać drużynę do ostatniej minuty.
- Atmosfera na Santiago Bernabeu podczas meczów Ligi Mistrzów jest wyjątkowa.
- To prawda. Na trybunach panuje magiczna atmosfera. Już kilkakrotnie dokonywaliśmy na Bernabeu niezwykłych remontad i rozgrywaliśmy historyczne mecze, otwierające nam drogę do finału. Mamy nadzieję, że w środę będzie podobnie. Zapowiada się ciężkie spotkanie, ale mamy talent. Zrobimy wszystko co w naszej mocy, aby awansować.
- Jakie to uczucie, gdy wchodzisz na boisko i 90.000 fanów skanduje Twoje nazwisko?
- Wtedy czujesz, że nie możesz ich zawieść, ponieważ wszyscy przybyli tutaj oglądać zwycięstwo swojej drużyny. Herb i to, co niesie z sobą biała koszulka to wartości, dla których zawsze dajesz z siebie wszystko na boisku.
- Pojedynek z Lyonem przypomina wszystkim o innych magiczne nocach, jak choćby mecz przeciw Bayernowi Monachium tutaj na Bernabeu.
- Nigdy nie zapomnę tego spotkania. Zagraliśmy źle w pierwszej rundzie i wiedzieliśmy, że naprzeciw nas staje mocna drużyna, ale wyeliminowaliśmy ich i to Real Madryt awansował dalej.
- Czy taka atmosfera wpłynie na Lyon?
- Mamy nadzieję, Muszą to poczuć. Bernabeu jest niezwykłym stadionem, na którym każdemu przeciwnikowi gra się ciężko. To będzie ważny czynnik, zwłaszcza na początku meczu, kiedy Lyon musi oczekiwać na nasze pierwsze ruchy. Los rywalizacji trafi w nasze ręce, jeżeli uda nam się szybko zdobyć bramkę.
- To może być zbieg okoliczności, ale w ostatnich dwóch sezonach drużyna, która eliminowała Lyon, ostatecznie zwyciężała w Lidze Mistrzów.
- Miejmy nadzieję, że historia się powtórzy. Musimy robić jeden krok za drugim. Najpierw wyeliminować Lyon, a potem myśleć o kolejnych przeciwnikach.
- Drużyna zawodziła w Lidze Mistrzów i chyba nie ma lepszych okoliczności na przełamanie złej passy, niż finał na Bernabeu?
- To bardzo ważna dla nas wszystkich. Chcemy przywrócić Realowi Madryt należne miejsce w Europie i nie ma ku temu lepszej drogi, niż zdobycie tytułu na własnym stadionie. To wyjątkowe dla wszystkich Madridistas i będziemy z siebie dumni, jeśli awansujemy do finału.
- Jaki jest klucz do wygrania Champions League?
- Musimy ciągle dorastać jako drużyna i zyskiwać pewność siebie. Mamy świetnych zawodników i kibiców. Z ich pomocą i naszą ciężką pracą wszysko będzie łatwiejsze.
- Co chciałbyś powiedzieć 90.000 fanom, którzy wypełnią trybuny?
- Powinni być optymistyczni i podekscytowani. Chcemy aby wiedzieli, że zrobimy wszystko, aby zwyciężyć. Potrzebujemy ich wsparcia, gdyż to zawsze ułatwia naszą pracę. Jestem przekonany, że zdołamy awansować, jeżeli będziemy stanowić jedność.
