Ave, morituri te salutant… Real Madryt – Olympique Lyon
…czyli idący na śmierć cię pozdrawiają.
Można by dopisać do powyższego zdania jeszcze jedno słowo - „kibicu”. Dla niektórych fanów piłkarze Realu Madryt przed rewanżowym pojedynkiem z Olympiquem Lyon w ramach tegorocznych rozgrywek Ligi Mistrzów, stoją na przegranej pozycji i mogą jedynie liczyć na miłosierny gest ze strony swoich przeciwników. Obawy związane z tym meczem nie biorą się znikąd. Żaden z kibiców nie jest chyba w stanie zapomnieć o ciążącej na Królewskich klątwie odpadania właśnie na poziomie 1/8 finału tych rozgrywek. Nie można jednak popadać w skrajność i z góry szafować wynikiem. Nie bez znaczenia jednak pozostaje fakt, że to właśnie piłkarze z Lyonu wychodzić będą na murawę z przewagą. Przewaga ta istnieje, póki co, jedynie w kwestii wyniku sprzed trzech tygodni. W końcu walka o piłkarskie „być albo nie być” rozgrywać się będzie na madryckiej arenie, na której zgromadzony tłum pełnić ma rolę dwunastego zawodnika.
Errare humanum est…
…czyli błądzić jest rzeczą ludzką. Należy zadać sobie pytanie, kto zbłądził ze ścieżek wiekuistej prawości? Może kibice, którzy z góry skazują Królewskich na porażkę, kompletnie nie wierząc w ich możliwości? Może trener, który mając do swojej dyspozycji cały arsenał wojowników, nie potrafi przekazać im najwłaściwszych wskazówek? A może sami piłkarze, którzy w pogoni za chwałą i uwielbieniem, zapomnieli o tym, co najważniejsze? Wydaje się, że trudno wobec niektórych oczekiwać legendarnego „odrodzenia z popiołów”… Powinno mieć się jednak nadzieję, że owe błądzenie – zarówno w sensie dosłownym, jak i metaforycznym - w żadnym wypadku nie będzie miało miejsca na boisku. W końcu Królewscy udowodnili ostatnio, że remontada jest możliwa i nie stanowi tylko pustego pojęcia, którym karmi się rzesze fanów w każdym niemal wywiadzie.
Absens arens…
… czyli nieobecny traci. Kogo zabraknie na arenie? Na pewno w madryckim „koloseum” nie pojawią się Xabi Alonso oraz Marcelo, którzy zmuszeni są pauzować przez zbyt dużą ilość żółtych kartek. Ich miejsce najprawdopodobniej zajmą Guti i Esteban Granero. Ponadto w potyczce nie weźmie na pewno udziału Karim Benzema, który zmaga się urazem pachwiny. Poza listą powołanych znaleźli się także Drenthe i Pepe. W obozie rywala nie należy oczekiwać występu Lisandro Lopeza, skarżącego się na kontuzję łydki oraz Michela Bartosa, który leczy uraz mięśnia. Ponadto z kontuzjami zmagają się Jérémy Toulalan, Miralem Pjanić i Aly Cissokho.
Per aspera ad astra…
…czyli przez trudy do gwiazd. Śmierć na polu chwały jest śmiercią szlachetną. Zawsze. Przed tą potyczką zastanowić się należy, któż gotów jest zginąć ku chwale Królewskich. Nie powinno się przy tym popadać w przesadne, subiektywne uwielbienie tylko niektórych zawodników. Na pewno konfrontacja ta nie należy do łatwych i trudno oczekiwać, że rywal nie stanie na murawie w równie wielkim stopniu zdeterminowany, co armia Los Blancos. Niemniej jednak, bez względu na wynik tego spotkania, rola rozjemcy (i nie mam tu na myśli arbitra) przypadnie niemal każdemu. Każdemu bowiem dane jest prawo zadecydowania ruchem ręki i wskazania kciukiem o postawie danego wojownika. Takie samo prawo ma także rzecz jasna sam trener Realu Madryt i to właśnie on, jeszcze podczas rozgrywania meczu, będzie mógł z niego skorzystać w stopniu najbardziej znaczącym – zmieniając zawodników, korygując błędy, dostosowując styl gry do wymagań rywala… Liczyć zatem należy na nienaganną postawę podopiecznych Manuela Pellegriniego, jego trafne osądy względem wprowadzanych zmian w grze Królewskich oraz na sprzyjającą fortunę. A jak głosi przysłowie, ponoć szczęście sprzyja lepszym. Obyśmy nie byli w środową noc świadkami powracającego od kilku lat koszmaru żegnania się z Ligą Mistrzów. Ten sezon jest nie tylko ważny ze względu rozgrywania finałowego spotkania na Estadio Santiago Bernabeu, ale również dlatego, że Królewscy winni są swoim kibicom rekompensatę za tych kilka „ubogich” lat… Miejmy nadzieję, że przełamią tę niekorzystną passę i w pięknym stylu awansują do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Hala Madrid!
Jeżeli chcesz otrzymywać informacje o nowościach
w realmadryt.com.pl zapisz się do naszego newslettera.
Co w prasie piszczy
Były kapitan Realu Madryt Manuel Sanchis specjalnie dla "Przeglądu Sportowego" opowiada o tym, cz trudno jest być madridistą w czasach, gdy Barcelona zdobywa puchar za pucharem.
Przeglą Sportowy
Statystyki
Ilość użytkowników: 3816 Zalogowani online: 3 Gości online: 50 Osób na forum: Istniejemy już: 3662 dni